Zanim się spotkałyśmy to Aga – super zdolna stylistka wypożyczyła nasze ubrania do sesji. Pierwsza nasza kolekcja z plisowanymi spódnicami, świat oszalał, a my się bardzo ucieszyliśmy. Sesja odwołana, bo modelka tego dnia nie mogła dojechać. Aga przeniosła sesję na inny dzień i uznała, że ten projekt zrobi z kimś innym. Powstała świetna sesja, gdzie ku naszemu zaskoczeniu niemalże wszystkie ubrania były z CONFASHION. Z naszej strony zachwyt i szybka decyzja, że następną kolekcję fotografujemy z Anią Cywińską.

I tak zaczęła się nasza współpraca. Pierwsza nasza poważna sesja to lookbook i kampania kolekcji CYBERFOLK SS16. Do cyfrowo przetworzonych motywów ludowych Ania dodała jeszcze graficzne elementy charakterystyczne dla programowania. Fantastyczny efekt i do tego Karolina, która nam pozwała – jej słowiańska uroda naprawdę powala.

Następna kolekcja, nad którą razem pracowaliśmy to NEVER ENOUGH, tatuażowe wzory i stylizacje nawiązujące do Harajuku. A potem już było oczywiste, że to nie koniec naszej współpracy. Ania to ktoś taki z kim się rozumiemy prawie bez słów. Może kiedyś wybierzemy się do Tokio i tam zrobimy sesję, na razie głośno o tym marzymy 🙂 Tymczasem sfotografowaliśmy kolekcję #transform, odkryliśmy miejsce gdzie mieszkają dinozaury.

CF: Masz dyplom ze sztuki, z fotografii, zawodowo robisz zdjęcia. Masz świetny warsztat, ale fotografia to pokazywanie emocji, nastroju. Czy teraz kiedy każdy z nas ma kamerę w samrtfonie możemy jeszcze mówić o zawodzie fotografa. Co o tym myślisz?

AC: Warsztat to coś, czego zawsze można się nauczyć, trudniej jest z myśleniem, wrażliwością, czuciem obrazu i intuicją. Myślę, że te pierwiastki obecne w zdjęciach będą je wyróżniać od reszty i ludzie są w stanie to docenić.

CF: Dlaczego fotografia? Co chciałabyś przekazać przez to medium? Jaka według Ciebie jest przewaga fotografii nad innymi środkami artystycznej ekspresji.

AC: Często nie ograniczam się jedynie do fotografii, lubię łączyć ze sobą różne media, jeśli mam akurat taką koncepcję. Jakiś czas temu miałam zajawkę na kolaże i to „kolażowe” myślenie, łatwość w łączeniu ze sobą różnych elementów, tekstur, kolorów przydaje się również przy robieniu zdjęć. Pojawia się zarówno w fazie konceptualnej kiedy opracowuję moodboard, jak i podczas sesji oraz późniejszej pracy nad jej efektem.

CF: Kiedy pracujesz przy sesji, czy dajesz wolną rękę modelowi/modelce czy trzymasz się jasno wcześniej określonej wizji? Czy lubisz kiedy do głosu dochodzi przypadek, nowe okoliczności

AC: Zawsze mam plan, ale nie trzymam się go kurczowo jeśli podczas sesji wychodzą inne fajne historie, wtedy idę ich tropem i sprawdzam, do czego mnie doprowadzą.
Sesje z „niespodzianką” typu modelka nie przyszła czy ciuchy nie dotarły dziwnym trafem przydarzają mi się niezwykle często, jednak szybko wymyślam plan B i próbuję zaimprowizować rozwiązanie.

CF: Fotografujesz modę, jest ogromna konkurencja, bo to pozornie wdzięczny temat. Co takiego inspirującego jest w fotografowaniu fashion ?

AC: Dla mnie zawsze najważniejszy jest człowiek, jego emocje, budowanie określonego klimatu czy narracji. A jeżeli chodzi o modę, to tu jest idealne pole do popisu jeżeli chodzi właśnie o to kolażowe składanie obrazu z kolorów, form i tekstur, o których mówiłam wcześniej. Jest dopełnieniem do opowiadanej historii.

CF: Fotografia to jedna ze sztuk, na pewno masz swoich ulubionych artystów. Czyje fotografie byś chętnie powiesiła w swoim domu? Kto ciebie inspiruje?

AC: Od zawsze – Anton Corbijn.

CF: Dziękujemy 🙂